1. Ruiny kościółka w Trzęsaczu — widok, który zapada w pamięć
Trudno zacząć od czegokolwiek innego. Gotycki kościół pw. Nawiedzenia NMP stał tu od XIV wieku — dziś z całej budowli pozostał jeden fragment ściany, zawieszony na krawędzi klifu nad samym morzem. Morze zjadało ziemię przez wieki; kościół, który w XV stuleciu stał 2 kilometry od brzegu, dziś wisi dosłownie nad falami.
To nie jest muzeum. Nie ma biletu wstępu. Jest za to widok, który trudno opisać słowami — szczególnie o wschodzie słońca, gdy klif jest jeszcze w cieniu, a morze złoci się od pierwszych promieni. Jeśli możesz wstać przed 5 rano, zrób to choć raz.
Praktycznie: Ruiny są dostępne przez cały rok, wejście od strony promenady. Parking przy ul. Nadmorskiej.
2. Latarnia morska w Niechorze — widok z góry i coś więcej
Latarnia w Niechorze ma 45 metrów wysokości i 198 stopni — po wejściu na szczyt rozumiesz, czemu marynarze szanowali latarników. W dni bez mgły widać stąd całe wybrzeże od Rewala aż po Pogorzelicę.
Ale Niechorze to nie tylko latarnia. Tuż obok działa Muzeum Latarnictwa Morskiego — skromne, ale prowadzone z pasją. A sama miejscowość ma jedną z najszerszych plaż w gminie Rewal i klimat nadmorskiego kurortu w dobrym tego słowa znaczeniu.
Praktycznie: Latarnia jest czynna od maja do września, wejście płatne (kilkanaście złotych). Warto zarezerwować godzinę przed zamknięciem — wtedy najrzadziej spotkasz tłumy.
3. Ścieżka rowerowa nadmorska — najpiękniejszy sposób na odkrywanie wybrzeża
Trasa R-10 wzdłuż wybrzeża Bałtyku to jeden z najlepiej utrzymanych odcinków nadmorskich tras rowerowych w Polsce. Z Rewala przez Trzęsacz, Niechorze aż do Pobierowa — ok. 20 km w jedną stronę — jedzie się przez las sosnowy, promenady, a miejscami dosłownie kilkadziesiąt metrów od morza.
Nie trzeba być zaawansowanym rowerzystą. Trasa jest płaska i odpowiednia dla całych rodzin. Można ją pokonywać etapami, zatrzymując się przy każdej atrakcji po drodze.
Praktycznie: Rowery można wypożyczyć bezpośrednio w Villi Hoff. Najspokojniej jest rano, zanim plażowicze zajmą promenady.
4. Klif w Rewalu — geologia na żywo
Kilka kilometrów od Trzęsacza, w Rewalu, klif osiąga wysokość do 25 metrów. To jedno z niewielu miejsc na polskim wybrzeżu, gdzie widać wyraźne warstwy geologiczne — gliny zwałowe z epoki lodowcowej, piaski, otoczaki. Nie trzeba być geolwgiem, żeby poczuć się tu jak na lekcji historii ziemi liczonej w tysiącach lat.
Ścieżka wzdłuż krawędzi klifu prowadzi do zejścia na plażę — plaża pod klifem jest dzika, znacznie mniej uczęszczana niż ta przy promenadzie. Warto mieć ze sobą coś do picia, bo w połowie drogi nie ma żadnej budki.
Praktycznie: Trasa klifowa jest dostępna bezpłatnie, ale wymaga dobrego obuwia — zwłaszcza po deszczu. Schodzenie do morza tylko w wyznaczonych miejscach; klify osuwają się aktywnie.
5. Pogorzelica i rezerwat Słowieński — chwila ciszy
Jeśli szukasz miejsca, gdzie można dosłownie zniknąć — jedź do Pogorzelicy lub w stronę Pobierowa. Tereny między tymi miejscowościami wchodzą w skład obszarów chronionych gminy Rewal; rosną tu nadmorskie bory sosnowe z podszytem z wrzosów i borówek, przez które prowadzą ścieżki przyrodnicze niemal bez turystów.
Wiosną i wczesnym latem to raj dla obserwatorów ptaków. W późniejszych miesiącach — dla grzybiarzy. Przez cały sezon — dla tych, którym morze smakuje najlepiej wtedy, gdy można do niego wrócić po ciszy lasu.
Praktycznie: Ścieżki wchodzą w skład obszarów Natura 2000. Wejście wolne, psy na smyczy, śmieci wynosimy.
Na koniec — o czasie
Najpiękniejsze miejsca w okolicy Trzęsacza nie wymagają całodziennych wycieczek. Większość z nich jest w zasięgu rowerowej wycieczki lub krótkiego spaceru. Warto jednak wyjść rano — zanim morze, plaże i promenady wypełnią się ludźmi. Wtedy te zakątki wyglądają zupełnie inaczej.
Dobrego odkrywania.
Masz ulubione miejsce w okolicy, o którym piszemy za rzadko? Daj nam znać — chętnie opiszemy je w kolejnym wpisie.


